Metalowa łyżeczka upadła na podłogę, a wraz z nią moje wszelkie nadzieje. Widzisz, jednak pragnienia nie mają sprawczej siły, bo gdyby tak było, już dawno osiągnęłabym stan nirwany. Dlaczego wciąż myślisz o niej, skoro ja, z całym moim poszarganym wnętrzem i wyblakłymi rzęsami, stoję pod drzwiami Twego mieszkania? Podnieś w końcu tę cholerną łyżeczkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz