pocałunki
niczym trzepot motylich skrzydeł
wonią jaśminu przenikają delikatnie
alabastrową szyję
muskają wyblakłe firanki rzęs
wędrują
wśród urywanych linii papilarnych
po nieboskłonie pleców i ramion
spoczywając nieśmiało
na rubinach ust
je reve
que tu m’aimes encore
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz